Wielu mężczyznom cisza towarzyszy od zawsze.
Od dziecka słyszeli, wprost lub między słowami, że emocje to ryzyko.
Że siła oznacza kontrolę, a wrażliwość słabość.
A jednak przez lata mojej pracy widzę zupełnie inną siłę, siłę, która rodzi się z odwagi, by czuć.
Odkrywanie słów, których nikt nie uczył
Kiedy mężczyźni przychodzą na terapię, często mówią: „Nie wiem, co czuję” albo „Nie potrafię tego nazwać”.
To nie brak chęci, to brak języka, którego nigdy nie mogli się nauczyć.
Dlatego zaczynamy od początku.
Zatrzymujemy się. Słuchamy ciała. Napięte ramiona, zaciśnięta szczęka, ciężar w klatce piersiowej, każdy z tych sygnałów coś opowiada.
Czasem proszę, by wyrazili je obrazem: „Gdyby ten ciężar mógł mówić, co by powiedział?” albo „Jaki kolor ma dziś Twój niepokój?”
Z czasem pojawiają się słowa.
A ze słowami świadomość. A ze świadomością uzdrowienie.
Bezpieczna przestrzeń do bycia sobą
Dla wielu mężczyzn gabinet terapeutyczny to pierwsze miejsce, gdzie mogą po prostu być.
Bez potrzeby udowadniania, bez oceniania. Tylko obecność.
Jeden z moich studentów, Leown, który uczestniczył w superwizji, podzielił się swoimi spostrzeżeniami:
„Uczestnictwo w superwizji grupowej z Beatą było kluczowym elementem mojego rozwoju zawodowego. Podczas tych sesji czułem się wysłuchany i akceptowany jako jednostka i jako część grupy.
Nigdy nie czułem, że nie mogę mówić i dzielić się swoimi przemyśleniami, ani że moje opinie i myśli są nieważne lub nieistotne. Z mojego doświadczenia wynika, że Beata miała talent do nadawania nawet najbardziej abstrakcyjnym tematom znaczenie na poziomie indywidualnym i osobistym”.
Ten moment bezpieczeństwa często staje się początkiem zmiany.
Kiedy mężczyzna odkrywa, że nie musi ukrywać emocji, zaczyna je rozumieć i szanować.
Rozwój przez świadomość
Mówię często, że rozwój emocjonalny jest jak trening. Wymaga cierpliwości i łagodności wobec siebie.
Uczymy się nie tylko rozpoznawać emocje, ale i słuchać, co mają do powiedzenia.
Bo złość może ukrywać strach, lęk – zmęczenie, a cisza – pragnienie bycia zauważonym.
John podzielił się po kilku sesjach:
„Beata bardzo mnie wspierała. Pomimo mojego początkowego oporu, terapia pomogła mi zrozumieć moją sytuację i okazała się pomocna. Całe doświadczenie było bardzo pozytywne, zwłaszcza że wszystko odbyło się w sposób profesjonalny i pełen zaufania”.
Kiedy mężczyzna zaczyna czuć, zmienia się nie tylko on sam. Zmienia się jego świat.
Rozwój osobisty jako powrót do siebie
W mojej pracy zachęcam do rozwoju osobistego: do ciekawości, refleksji, uważności na siebie.
Nie chodzi tylko o radzenie sobie ze stresem czy lękiem, ale o odzyskiwanie kontaktu z własną naturą.
O odkrycie, kim jestem, gdy nie muszę być „silny”.
Czasem to nauka odpoczynku bez poczucia winy.
Czasem asertywne „nie”.
A czasem pozwolenie sobie na łzy, które nie są słabością, lecz oczyszczeniem.
Jak napisał kiedyś David:
„Terapia odbywała się u mnie w domu i była dla mnie idealna. Jestem bardzo zadowolony z otrzymanej pomocy. Sesje pomogły mi uporządkować moje uczucia związane z żałobą. Beata zapewniła mi pełne współczucia i profesjonalne wsparcie w jednej z najgorszych rzeczy, jaka może się przydarzyć każdemu”.
Bo prawdziwy sukces to nie doskonałość, lecz spokój.
Odwaga, by czuć
Prawdziwa siła nie polega na tłumieniu emocji, lecz na ich zrozumieniu.
Każdy mężczyzna, który przychodzi na terapię i mówi: „Nie wiem, od czego zacząć”, już zaczyna.
Bo to właśnie od tej chwili zaczyna się powrót do siebie.
Beata 🤗